Hamowanie. Pasażerowie wrocławskiego tramwaju niecierpliwią się. Awaria na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej-Hallera. Ktoś klnie. Ktoś głośno wzdycha. W tym upalnym powietrzu nikomu nie chce się awanturować, bo i nie ma o co. Stoimy dobre kilka minut. Znudzona oczekiwaniem, wodzę wzrokiem po wnętrzu piątki.
Nalepki. Sporo ich, umieszczonych w różnych miejscach. Zakazy. Więcej zakazów. Trochę nakazów. Komiczne. Już nie o samą estetykę tu idzie, ale o konsekwencję.
Napisy na naklejkach są umieszczone tylko w języku polskim. Obyś nie był obcokrajowcem nieznającym naszego rodzimego języka. W przeciwnym razie - domyślaj się, pytaj, albo zacznij się uczyć polskiego.
A jednak chyba ktoś wpadł na pomysł, że obcojęzyczni turyści mogą zawitać do Wrocławia (a przecież szykuje nam się Europejska Stolica Kultury 2016, czyż nie?), tylko tego pomysłu zbyt dobrze nie poprowadził. Pojawia się zalążek w postaci kilku znaków: miejsce dla niepełnosprawnych, miejsce dla kobiety w ciąży, kasowanie biletu.
Co gorsze, niekonsekwencja pojawia się nawet w operowaniu językiem polskim. Ton komunikacji jest zmieniany: imperatywne ustąp miejsca starszym, neutralne, acz narzucające nie wychylać się, aż wreszcie, ni stąd, ni zowąd, uprzejme w czasie jazdy proszę trzymać się uchwytów.
Właściwie trudno jest określić, jak chce komunikować wrocławskie MPK. Ujednolicenie przekazu z pewnością wyszłoby na dobre zarówno dla ich wizerunku, jak i dla przyjezdnych, którzy korzystają z ich usług.
Można inaczej:
Please do it at home to kampania tworzona dla japońskiego metra. Plakaty pokazują, jakie zachowania są niewłaściwe w komunikacji miejskiej. Zobrazowane często z humorem, są głosem w sprawie, której często jesteśmy świadkami. Nie jest to jednak krzyk - to tylko informacja i lekki pstryczek w nos dla tych, którzy prezentują takie postawy. Nie jest to złe ogólnie, ale w kontekście miejsca, w którym przebywasz - tak.
Japończycy pomyśleli o ludziach obcojęzycznych i chwała im za to. Co więcej - nawet, jeśli nie znamy zastosowanych języków, bądź jesteśmy analfabetami, jesteśmy w stanie zinterpretować obrazek.
Komunikowanie "do wszystkich" to zadanie trudne. W efekcie okazuje się, że przekaz jest ignorowany. To zapewne wina i niespójności, i nachalności. Przestaje być wiarygodnym, a wiarygodność jest podstawą w budowania relacji z marką.
Ale zawsze można szukać sposobu. A potem zrobić go lepiej.
źródło: http://gakuran.com/36-iconic-tokyo-metro-subway-manner-posters-2008-2010/




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz